Stowarzyszenie Katyń w Poznaniu

Odebrano im życie, aby zabić Polskę.
Pamięci oficerów Wojska Polskiego i policjantów pomordowanych w 1940 roku
z rozkazu Stalina w Charkowie, Katyniu, Miednoje i innych miejscach kaźni.
Polakom zamęczonym w stepach, tajdze i łagrach związku sowieckiego


Stowarzyszenie Katyń
Na straży pamięci

dr inż. Wojciech Bogajewski, prezes stowarzyszenia

17 września 1939 roku ZSRR, łamiąc układy zawarte z rządem polskim, zaatakował Polskę. Stalin podjął decyzję o wymordowaniu wszystkich polskich jeńców w momencie wzięcia ich do niewoli. W szóstym czy siódmym dniu agresji NKWD zażądało wstrzymania rozstrzeliwania, gdyż jeńców należy przesłuchać, zarejestrować, wykorzystać, jak się tylko da, a pozostałych zabić. Nie wiemy, ilu zatrzymanych straciło życie w pierwszych dniach wojny, ani nie znamy ich miejsca pochówku. Z danych NKWD wynika, że „metodą zwykłą” zamordowano 104 102 osoby, a metodą „spec katyńską” 24 377 jeńców, w tym pochowanych w Charkowie-Piatichatkach, Katyniu, Kijowie-Bykowni, Miednoje i Kuropatach, oraz ok. 3 tys. jeńców wywiezionych z obozu i zabitych w okresie od listopada 1939 do 1 kwietnia 1940 roku.

Prawda o zbrodni katyńskiej była przemilczana w PRL-u. W czasie Solidarności pojawiły się pierwsze publiczne informacje o sprawcach mordu w Katyniu, co przyczyniło się do powstania nieoficjalnych kół, sekcji przy działających stowarzyszeniach, klubach, parafiach. Wśród rodzin katyńskich podjęto działania integracyjne. Pierwsze w Polsce Stowarzyszenie Katyń zostało zarejestrowane w Koninie przez sąd 14 marca 1989 roku. Jego członkami byli mieszkańcy Poznania, Wrocławia, Warszawy, Szczecina i innych ośrodków. W wielu miastach wdowy i dzieci katyńskie, nie czekając na rejestrację, inicjowały działania upamiętniające ich bliskich zamordowanych w Katyniu. W Poznaniu 23 kwietnia 1989 roku – pod nazwą „Rodzina Katyńska” – zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej (KIK) zatwierdził powstanie nowej sekcji. Poznańscy członkowie konińskiego stowarzyszenia podjęli ponadto starania o utworzenie organizacji u siebie. Zebranie, na którym ustalono Zarząd, Komisję Rewizyjną oraz Komitet Założycielski, odbyło się 15 września 1989 roku. Stowarzyszenie Katyń w Poznaniu zostało zarejestrowane w Sądzie Wojewódzkim w Poznaniu 19 lutego 1990 roku pod nr. 233. W roku 2000 skupiało 353 członków, a w ciągu kolejnych 24 lat przybyło ich 598. Jego prezesami byli Dariusz Korpal, Zdzisław Bogucki, Franciszek Zerbe, Zofia Żak (1990–2000), Tadeusz Patecki (2000–2019), a od 2019 roku Wojciech Bogajewski.

Na początku działania skupione były na tworzeniu listy zaginionych i rozstrzelanych w Katyniu mieszkańców Poznania, dojściu do prawdy o okolicznościach zbrodni, stworzeniu stałych miejsc pamięci ofiar Katynia, utrwalaniu pamięci o zbrodni katyńskiej oraz znalezieniu stałego miejsca spotkań członków. Pierwszym ważnym przedsięwzięciem podjętym w celu godnego upamiętnienia zamordowanych w Katyniu poznaniaków było zaangażowanie powołanego zarządu w utworzenie pomnika Ofiar Katynia na cmentarzu junikowskim. I tak 28 października 1989 roku z inicjatywy Wielkopolskiego Związku Solidarności Polskich Kombatantów przy współpracy Stowarzyszenia Katyń i sekcji Rodzina Katyńska z KIK-u odbyły się uroczystości poświęcenia krzyża, a 29 kwietnia 1990 roku kamiennego ołtarza ofiarnego.

Msza święta katyńska w kościele OO Dominikanów w Poznaniu 13.04.2005 roku.
Rocznica ludobójstwa katyńskiego - przemarsz po Mszy Św. pod pomnik katyński. 13.04.2005 rok
Msza Święta Katyńska w OO Dominikanów w Poznaniu i przemarsz pod Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru. 13.04.2005 rok
źródło: materiały własne stowarzyszenia
Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru w Poznaniu. Uroczystości 13.04.2005rok
Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru w Poznaniu. Uroczystości 13.04.2005 roku.
źródło: materiały własne stowarzyszenia



W tym samym mniej więcej czasie rozpoczęto starania o budowę pomnika w centrum miasta – 5 lutego 1990 roku powołano Komitet Budowy Pomnika, który zwrócił się do ówczesnego prezydenta Poznania Andrzeja Wituskiego o wydanie decyzji lokalizacyjnej na tyłach zamku cesarskiego, u zbiegu ul. A. Fredry i al. Niepodległości. Pismem z 21 lutego 1990 roku uzyskano od Wydziału Geodezji Urzędu Miasta Poznania zgodę na zajęcie i użytkowanie. Wydział Architektury UMP nie wyraził jednak akceptacji. Rozpoczęły się dyskusje nad miejscem i formą pomnika. Zarząd stowarzyszenia uzyskał ustną zgodę prezydenta na jego postawienie we wnioskowanym miejscu, a 28 kwietnia 1990 roku ks. abp metropolita poznański Jerzy Stroba poświęcił tam głaz oraz akt erekcyjny wraz z urną z ziemią z Katynia, Charkowa, Miednoje oraz Sybiru, które umieszczono w cokole, a na nim tablicę z napisem: „Tu stanie pomnik ku czci oficerów polskich pomordowanych w Katyniu i innych miejscach ZSRR. W 50. rocznicę zbrodni – Rodacy”. Pomimo braku ostatecznej zgody lokalizacyjnej poproszono rzeźbiarza Roberta Sobocińskiego o realizację projektu w glinie w skali 1:1, a równocześnie rozpoczęto zbiórkę pieniędzy i złomu. Po wielu rozmowach z kolejnymi włodarzami Poznania i województwa 20 sierpnia 1999 roku uzyskano zgodę lokalizacyjną. 15 września 1999 roku o godz. 11.38 osadzono 45-tonowy pomnik na cokole z urną i aktem erekcyjnym. Uroczyste odsłonięcie pomnika Ofiar Katynia i Sybiru nastąpiło 17 września 1999 roku – w 60. rocznicę agresji ZSRR na Polskę. Rzeźba przypomina koronę drzewa utworzonego z ciał. Niektóre z nich opadają w otchłań mogiły, a inne wyrywają się ku niebu. Na rewersie przecinające bruzdy tworzą prześwit w formie krzyża otoczonego różańcem czaszek. Po tej stronie wkomponowano odciski drobnych przedmiotów i pamiątek przechowywanych przez rodziny zabitych: pasa, szabli, manierki, różańca i różnych fragmentów umundurowania.

U stóp pomnika umieszczona jest tablica z napisem: „Odebrano im życie, aby zabić Polskę. Pamięci oficerów Wojska Polskiego i policjantów pomordowanych w 1940 roku z rozkazu Stalina w Charkowie, Katyniu, Miednoje i innych miejscach kaźni. Polakom zamęczonym w stepach, tajdze i łagrach związku sowieckiego”.
10 kwietnia 2011 roku na cokole odsłonięto natomiast tablicę upamiętniającą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego małżonkę i pozostałe ofiary, w tym członków Rodzin Katyńskich, które rok wcześniej zginęły w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.
Z kolei 17 września 2012 roku na rewersie pomnika umieszczono płaskorzeźbę dłuta Roberta Sobocińskiego z krzyżem i inskrypcją „Ocalającym nas Matkom Sybiraczkom, Matkom Katyńskim”.

Uroczystości katyńskie Warszawa 13.04.2008 rok
Rodzina katyńska z Poznania na obchodach w Warszawie 13.04.2008.
Uroczystości katyńskie Warszawa cmentarz 13.04.2008 rok
źródło: materiały własne stowarzyszenia


Z ważniejszych obszarów działalności stowarzyszenia służących utrwalaniu pamięci o zbrodni katyńskiej należy wymienić:

– uroczyste organizowanie obchodów rocznic katyńskich: 17 września, 5 marca i 13 kwietnia; po mszy św. odbywały się oficjalne uroczystości z udziałem władz, pocztów sztandarowych, mieszkańców Poznania. Na uroczystościach kwietniowych w kościele Najświętszego Zbawiciela przy ul. A. Fredry występowały Słowiki Poznańskie;
– realizowanie przy udziale Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości wystaw (w 1990 Zginęli w Katyniu – Wielkopolanie, w 1995 Katyń-Charków-Miednoje w 55. rocznicę zbrodni, w 1997 Katyń-Charków-Miednoje – ziemia oskarża, a w 60. rocznicę Golgota Wschodu – Katyń-Charków-Miednoje), na których prezentowano najcenniejsze pamiątki rodzinne: listy, dokumenty, zdjęcia, osobiste rzeczy zamordowanych;
– przekazywanie młodzieży wiedzy o zbrodni katyńskiej przez organizowanie licznych prelekcji, spotkań członków stowarzyszenia czy konkursów; w konkursie MEN Katyń – Golgota Wschodu wzięło udział 700 uczniów z Wielkopolski;
– inspirowanie i współdziałanie z włodarzami miast Wielkopolski i jego mieszkańcami w realizacji tablic pamięci dla uczczenia zamordowanych;
– uczestnictwo w obchodach rocznic 10 kwietnia, 28 czerwca, 1 września, 11 listopada, 15 sierpnia, 27 grudnia.

Członkowie stowarzyszenia szczególnie byli zainteresowani uzyskaniem pełnej wiedzy o zbrodni katyńskiej. Tajne materiały na jej temat, przywiezione do Warszawy 13 kwietnia 1990 roku przez przedstawiciela prezydenta Rosji, umożliwiły wielu osobom odnalezienie swoich mężów i ojców. 20 czerwca tego samego roku odbyła się specjalna uroczystość, na której odczytano, kiedy i gdzie zamordowano, a następnie pogrzebano ofiary.

Ogromnym przeżyciem dla rodzin katyńskich były wyjazdy do miejsc więzienia i pochówku bliskich. Pierwsza pielgrzymka do Katynia odbyła się 2–5 kwietnia, do Charkowa 10 sierpnia, a do Miednoje 30 sierpnia 1990 roku. W kolejnych miesiącach i latach wszyscy zainteresowani mogli odwiedzić groby zamordowanych. Do Polski przywożono ziemię, którą umieszczano pod pomnikami, tablicami pamięci czy podczas uroczystości pogrzebowych wrzucano do grobu członka stowarzyszenia.
Ważnym wydarzeniem było także poświęcenie sztandaru Stowarzyszenia Katyń, które odbyło się podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę cmentarza wojennego w Katyniu przez ks. prał. Zdzisława Jastrzębiec-Peszkowskiego, kapelana Rodzin Katyńskich w Polsce i za granicą, w obecności kapelana Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu ks. mjr. Lucjana Pańkowskiego. Sztandar m.in. z wizerunkiem Matki Boskiej Katyńskiej ufundował Wojciech Fibak. Do innych znaczących momentów w historii naszego stowarzyszenia należy też nadanie mu wstęgi Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Charków

1-2.11.2008 rok
źródło: materiały własne stowarzyszenia

Wyjazd do Charkowa 2018 rok
Wyjazd do Charkowa 2008 rok
Wyjazd do Charkowa 2008 rok
Wyjazd do Charkowa 2008 rok

Kijów Bykownia

21.09.2012 rok
źródło: materiały własne stowarzyszenia

Wyjazd do Kijowa - Bykowni 2012 rok
Wyjazd do Kijowa - Bykowni 2012 rok
Wyjazd do Kijowa - Bykowni 2012 rok
Wyjazd do Kijowa - Bykowni 2012 rok

Charków

8-10.06.2018 rok
źródło: materiały własne stowarzyszenia

Wyjazd do Charkowa 2018 rok
Wyjazd do Charkowa 2018 rok
Wyjazd do Charkowa 2018 rok


Ważnym wydarzeniem było także poświęcenie sztandaru Stowarzyszenia Katyń, które odbyło się podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę cmentarza wojennego w Katyniu przez ks. prał. Zdzisława Jastrzębiec-Peszkowskiego, kapelana Rodzin Katyńskich w Polsce i za granicą, w obecności kapelana Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu ks. mjr. Lucjana Pańkowskiego. Sztandar m.in. z wizerunkiem Matki Boskiej Katyńskiej ufundował Wojciech Fibak. Do innych znaczących momentów w historii naszego stowarzyszenia należy też nadanie mu wstęgi Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Pragnieniem członków stowarzyszenia było stworzenie miejsca cichej modlitwy i zadumy nad losem ofiar. Powstało w kościele Dominikanów, gdzie 11 listopada 2000 roku poświęcono kaplicę Katyńską według projektu prof. Józefa Kopczyńskiego. Mieści się w południowo-wschodnim narożniku krużganka otaczającego dziedziniec świątyni. Na ścianach kaplicy umieszczono 231 tabliczek epitafijnych wielkopolskich ofiar ludobójstwa katyńskiego oraz repliki obrazów Matki Boskiej Kozielskiej, Matki Bożej Starobielskiej, Piety Miednoje, Piety Katyńskiej, a na frontonie Orła i Krzyż Virtuti Militari. W głębi kaplicy, na surowym ceglanym tle, widnieje czarny krzyż na niskim cokole z granitowej kostki. Prócz lampki i róży nie ma tam innych ozdób. W 2008 roku w kaplicy Katyńskiej uroczyście odsłonięto i poświecono płaskorzeźbę upamiętniającą zmarłego 8 października 2007 roku ks, prał. Zdzisława Jastrzębiec-Peszkowskiego.


Ważniejsze inicjatywy Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu:

7 maja 2007 roku w holu Collegium Minus UAM uroczyście odsłonięto właściwą tablicę upamiętniającą ofiary ludobójstwa katyńskiego;
11 kwietnia 2008 roku z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego uhonorowano pomordowanych oficerów i policjantów pośmiertnymi nominacjami na wyższy stopień wojskowy i służbowy;
w 2010 roku ukazała się książka Powstańcy wielkopolscy w grobach Katynia Janiny Pańczakowej i Małgorzaty Cichoń, a w Wielkopolskim Muzeum Niepodległości otwarto okolicznościową wystawę pod tym samym tytułem;
5 października 2014 roku w Kamieńsku (gm. Murowana Goślina) poświęcono monument wykonany w formie stylizowanej kapliczki przydrożnej, z nieśmiertelnikami zamordowanych członków rodziny katyńskiej Górnicki-Kramarek oraz jednej niezidentyfikowanej ofiary. Autorem projektu jest Maciej Kramarek;
14 października 2013 roku Rada Miasta Poznania podjęła uchwałę o nadaniu ogrodowi zamkowemu nazwy: Ogród Zamkowy im. Ofiar Katynia i Sybiru;
15 sierpnia 2016 roku w Porcie Lotniczym Ławica odsłonięto tablice Ofiar Zbrodni Katyńskiej poświęcone 15 lotnikom pilotom oraz posadzono dęby pamięci w ramach programu Katyń ocalić od zapomnienia;
19 września 2017 roku w kościele pw. św. Jana Kantego w Poznaniu w kaplicy św. Józefa uroczyście odsłonięto i poświęcono  tablice pamięci wykonane według projektu Joanny Bogajewskiej-Danek. Tablica zawiera 1939 imion i nazwisk ofiar ludobójstwa katyńskiego pochodzących z województwa wielkopolskiego;
od 2018 roku nawiązano współpracę z jednostkami samorządowymi i organizacjami społecznymi, czego efektem było m.in. sfinansowanie przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego wydania książki Wojciecha Bogajewskiego Mieszkańcy Województwa Poznańskiego – ofiary ludobójstwa katyńskiego; w 2023 roku ukazało się rozszerzone wydanie publikacji;
16 września 2020 roku dzięki wsparciu Urzędu Miasta Poznania i Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu na terenie przed Fortem VII poświęcono Lasek Katyński, gdzie posadzono 116 dębów pamięci;
27 grudnia 2021 roku przy współudziale Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości otwarto wystawęPowstańcy wielkopolscy kawalerowie Orderu Wojennego Virtuti Militari ofiary ludobójstwa w Katyniu;
w latach 2022–2024 w 46 szkołach zrealizowano wykłady dr. inż. Wojciecha Bogajewskiego Od powstania wielkopolskiego do ludobójstwa katyńskiego;
w 2022 roku pod kierunkiem Jacka Kubiaka w Wydawnictwie Miejskim Posnania został zrealizowany film Kto nie zna ojca twarzy. Obraz zaliczany do najlepszych filmów o tematyce katyńskiej zaprezentowano w 25 szkołach i miejscach publicznych. Powstał dzięki wsparciu finansowemu Samorządu Województwa Wielkopolskiego, Urzędu Miasta Poznania, Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu i Fundacji Zakłady Kórnickie.

Rękopis pani Jadwigi Fęglerskiej „Początki Stowarzyszenia Katyń”

Słowo KATYŃ wychodzi z podziemia

Jesienią 1988 roku niespodziewanie wypowiedziano w radio słowo KATYŃ. Krótki komunikat informował, że 2 września w związku z rocznica wybuchu wojny, na miejsce gdzie zginęli polscy oficerowie został zawieziony przez przedstawicieli kapelanów wojskowych k r z y ż od Prymasa Polski. Zelektryzowało to wiele środowisk. Jakież to ważne, aby tam stał ten znak męczeństwa. Pojawiła się jednocześnie nadzieja, że to miejsce, przesiąknięte polską krwią, będzie Polakom udostępnione.

Pierwsze Zaduszki w Lesie Katyńskim

Bez żadnych specjalnych ogłoszeń rozeszło się, że TPPR ma swoje biuro podróży „Kalinka” i można z nim pojechać na Wszystkich Świętych pod Lenino, wstępując po drodze do Katynia. Zrobił się ścisk w „Kalince”. Z Poznania pojechała p. Janina Pańczakowa. Po znalezieniu z nią kontaktu można było pierwszy raz oglądać zdjęcia z Katyńskiego Lasu i pochylić czoło nad garstką przywiezionej ziemi.
W dniu Wszystkich Świętych pod Smoleńsk dojechał też ktoś inny: ksiądz Zdzisław Peszkowski. Jechał z daleka, ze Stanów Zjednoczonych. W Warszawie dołączyły do niego dwie panie z Instytutu Prymasowskiego: Maria Gabiniewicz i Anna Rastawicka. W wydanym w Poznaniu „Przewodniku Katolickim” mogliśmy w kolejnych pięciu numerach nieokrojonych przez cenzurę chłonąć każde słowo księdza Peszkowskiego o jego pierwszych krokach W Lesie Katyńskim i duchowym spotkaniu ze swoimi kolegami – współjeńcami z Kozielska.
I wtedy stało się jasne, że ksiądz jest dla nas darem nieba, jest łącznikiem z naszymi Mężami, Ojcami i Braćmi, jest nam przewodnikiem na drodze do prawdy o naszych Najbliższych.

Uzupełnianie Listy Katyńskiej

Na końcu 1988 roku i z początkiem 11989 roku wiele czasopism zaczynało wykorzystywać rozluźnienie cenzury nad zbrodnia katyńską. Tygodnik „Zorza” podjął zbieranie danych od rodzin oficerów i policjantów , by później w połączeniu z inicjatywą Jędrzeja Tucholskiego przyczynić się do znacznego poszerzenia Listy Katyńskiej, wydanej w Londynie. Największe znaczenie miały jednak w tamtym okresie prace rozpoczęte w Wojskowym Instytucie Historycznym nad biograficznym przedstawieniem ofiar zbrodni w zbiorze „Epitafia Katyńskie” drukowanym w „Wojskowym Przeglądzie Historycznym”. Tygodnik „Odrodzenie” i „Tygodnik Polski” odważnie drukowały korespondencje o tych, o których nie wolno było wspominać i pisać. Muzeum Fotografii w Krakowie prosiło o nadsyłanie materiałów do wystawy „Oni zginęli w Katyniu”. Prawda o Katyniu przebijała się do powszechnej świadomości.

Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa szuka kontaktu z rodzinami katyńskimi

W radiowej rozmowie z gen. Paszkowskim, ówczesnym przewodniczącym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, dość niespodziewanie dano do zrozumienia, że Rada ma zamiar zebrać od rodzin opinie o sposobie uczczenia zaginionych w czasie wojny polskich oficerów na Wschodzie.
To niesłychane! Przez wszystkie lata, jak Rada działała, istniały dla niej tylko miejsca, gdzie polscy żołnierze ginęli z rąk niemieckich!
Natychmiast zareagowałam pismem, które było jednym wielkim wołaniem o prawdę i dostęp do Lasku Katyńskiego. Niedługo potem, w marcu 1989 roku, telefon od gen. Paszkowskiego odebrał mi sen przynajmniej na tydzień: otóż dnia 5 kwietnia 1989 roku, akurat w rocznicę rozpoczęcia rozstrzeliwań w Lesie Katyńskim, poleci do Smoleńska wojskowy samolot z delegacją rodzin, z księdzem, przedstawicielami wojska, kilkoma dziennikarzami – więc czy zechcę uczestniczyć? Boże mój! Pewno, że zechcę! Już skrzydła szykuję!

Mówię o Katyniu do radia i TV

Przede wszystkim dzieliłam się wiadomością o wyjeździe do Katynia ze wszystkimi. Stąd bardzo szybko znaleźli ze mną kontakt poznańscy redaktorzy: Marek Nowakowski z telewizji i Michał Nowakowski z radia. Nie umiałam uniknąć łez, gdy pierwszy raz następowało głośne powiedzenie przed kamerą istnienia mojego Ojca, Jego zasług dla Polski, no i bólu, tęsknoty, dumy, wszystkich,nagromadzonych przez pół wieku,zbiorowych uczuć mojej rodziny.
Potem Marek Święcicki z „Głosu Wielkopolskiego” pozwolił mi opowiadać o Ojcu i mojej wyprawie do Katynia w swojej cyklicznej audycji „Z mikrofonem przez historię”. Wiadomości przez nich nadane, przyczyniły się do powierzenia mi tajemnic o zamordowanych na Wschodzie przez wiele rodzin. Rosła więc potencjalna liczba członków przyszłej organizacji katyńskiej w Poznaniu.

Lot życia – 5 kwietnia 1989 roku

Raniutko 5 kwietnia 1989 roku z lotniska Okęcie odlecieliśmy do Smoleńska. Przypatrywaliśmy się sobie w samolocie, wszyscy poważni, milczący, ze ściśniętymi gardłami. Byłam jedyną z Poznania. Pan Solski z Gdańska pożyczał do czytania odbitki z pamiętnika katyńskiego swojego stryja Adama Solskiego. Słynny pamiętnik i dzięki niemu słynny major Solski, który wykorzystał ostatnie przed rozstrzelaniem chwile swojego życia, by zanotować: „9 kwietnia 1940 roku przywieziona nas do lasku, coś w rodzaju letniska”. Jeszcze ktoś inny puścił w obieg wiersz Feliksa Konarskiego, wówczas błędnie przypisywanego Hermanowi:
„Tej nocy zgładzono wolność w Katyńskim Lesie….
Zdradzieckim strzałem w czaszkę pokwitowano wrzesień”.

Wyprawa była jednodniowa. Odlot z Warszawy nastąpił o 7-ej rano, przylot do Warszawy nieco po 5-tej po południu. Byłby to modelowy sposób odwiedzania grobów katyńskich, gdyby Smoleńsk otworzył swoje lotnisko wojskowe dla lotów pasażerskich, co jednak dotychczas okazuje się nieosiągalne. W Smoleńsku witał naszą delegację ambasador polski wraz z attaché wojskowym. Władze miasta zaprosiły wszystkich na śniadanie w reprezentacyjnym hotelu i podstawiły trzy autobusy, które przy zatrzymaniu ruchu na całek trasie przewiozły nas do Katynia, a ściślej na parking przy Lesie.

TO TU ginęli

Wejściu do Lasu towarzyszyło wrażenie, którego nie da się porównać z żadnym innym. Gdy na końcu dróżki, ogrodzonej z obydwu stron, otworzyła się opadająca w dół polana, czas zatrzymał się. TO TU! W tym miejscu było piekło i kaci. To stąd nasi „czwórkami maszerowali do nieba”. Otoczyło nas jakieś pole magnetyczne, jakaś niezwykła przestrzeń, która zatrzymała wypromieniowaną Myśl mojego Ojca o mnie. Jeśli myśl jest energią, jakąś wiązką elektronów, to było ich ponad cztery tysiące, dokładnie 4342, wyemitowanych z tego miejsca do swoich najbliższych. I w ich polu wyrósł las i las wyrósł z Nich wszystkich, wykradzionych Polsce. Tu w głębi ziemi byliśmy i my najbliżsi, my, najbliżsi dla Nich, nasze fotografie, nasze listy, nawet i łapka niedźwiadka – i ten las wyrósł zatem i z cząstek nas. Nie ma innego miejsca na ziemi, które tak niesamowicie mogłoby zelektryzować….
Na brzegu polany czekała kompania radzieckich żołnierzy oraz orkiestra wojskowa, która odegrała hymny państwowe. Były przemówienia oficjalne przedstawicieli polskich i radzieckich , ale nie padły w nich słowa oczekiwanej prawdy. Akcent ich zbiegał się w apelu, który mógłby być wygłoszony w tysiącu innych miejsc: „nigdy więcej wojny”. Bezpiecznie i uniwersalnie.
Przy dźwiękach marsza żałobnego Chopina składaliśmy kwiaty. Biało-czerwony wieniec od Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa był arcydziełem sztuki kwiaciarskiej z kalii i anturium. Wieniec od władz miejskich Smoleńska był ze sztucznych kwiatów, opasanych wstęgą z napisem: Ofiarom polskim zamordowanym w Katyniu”. Tym samym wstęga ta była bardziej powściągliwa, niż marmurowe tablice, które zastaliśmy w Lesie:
„Ofiarom faszyzmu – oficerom polskim
Rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 r.”

Tablice te najwyraźniej budziły zażenowanie naszych oficjeli, attaché wojskowy w stopniu generała zapewniał, że „już bardzo niedługo, jak znikną” i przy zbiorowym zdjęciu dbał, abyśmy sobie zasłaniali kłamliwe słowa na marmurze. Bardzo podniosły nastrój wytworzył sygnał Wojska Polskiego, wykonany przez reprezentacyjnego trębacza solo na trąbce sygnałowej. Na pewno pierwszy raz rozległ się w tym miejscu.

Pobranie ziemi z grobów

Przy odgłosie przejmujących werbli, nastąpiło pobranie ziemi z mogił katyńskich do urn, przeznaczonych do Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie i do Pomnika Katyńskiego na Cmentarzu Powązkowskim. Dokonali tego polscy oficerowie reprezentujący trzy rodzaje broni: piechotę, marynarkę i lotnictwo. Galowe mundury, wyśmienita prezentacja! Akt pobrania ziemi utrwalono wpisami w księdze i wówczas my, rodziny, też mieliśmy możność pobrania dla siebie prochów naszych Ojców. Zapaliliśmy równocześnie niezmierzoną ilość zniczy. Przywiezione przez nas kwiaty i te znicze, łącznie ze śniegiem, który białymi czapami spoczywał na sosnach tego niespodziewanie udostępnionego nam lasu, tworzyły scenerię dla Mszy Świętej, którą ks. Kanclerz Zdzisław Król odprawił pod Krzyżem Prymasowskim. Właśnie ta Msza była największym darem, który został złożony polskim oficerom – ofiarom męczeńskiej śmierci w Katyniu. Niezwykłe słowo pociechy dla rodzin, klęczących na śniegu po raz pierwszy przy grobach swoich bliskich, znalazł ks. Z. Król w czytaniu z Księgi Mądrości (3, 1-9):
„ W oczach głupców uchodzą za zmarłych,
śmierć ich uznali za nieszczęście,
odejście od nas za unicestwienie,
a oni przecież spoczywają w pokoju.”

W homilii mówił o prawdzie, której nie da się zmazać, choćby najpotężniejsze instytucje powołano do szerzenia kłamstw i fałszu. W czasie Mszy Św. poświęcił urny ze słowami:
„Ziemi Katyńskiej nie święcę, ona jest święta od krwi męczeńskiej, którą została nasiąknięta.
Święcę te urny, w których spoczęła i które teraz powędrują do Polski”.

Zakończyła się ta leśna Msza Św. odśpiewaniem „Boże coś Polskę” i podniosłość chwili trwała jeszcze w nas długo, gdy oto zorientowaliśmy się, że wśród komend i stukania obcasów odmaszerowuje kompania honorowa i orkiestra wojsk radzieckich. Byli na całej uroczystości!
Wróciliśmy do Smoleńska, zaproszeni przez ambasadora Natorfa na obiad do tej samej nowoczesnej restauracji, którą poznaliśmy przed południem. Było jeszcze wstąpienie pod pomnik, obrazujący wojnę napoleońską i złożenie kwiatów w miejscu zwanym „wieczny płomień”, upamiętniającym poległych żołnierzy w ostatniej wojnie. Przy palącym się zniczu stali komsomolcy z pepeszami, to znaczy czwórka mniej więcej 15-letnich dzieci z bronią….

Urny z ziemią w Warszawie

Przylotowi do Warszawy na lotnisko wojskowe towarzyszyło powitanie przy sztandarach prezentowanych przez weteranów wojskowych. Urny z ziemią katyńską na specjalnym odkrytym samochodzie, przy honorowej warcie tych oficerów, którzy ziemię pobierali, przed nimi samochody pilotujące i motocykle, za nimi autokary z całą delegacją – przybyły do Kościoła Garnizonowego przy ul. Długiej. Chyba cała Warszawa zgromadziła się tam, ludzie
płakali i klękali przed tą ziemią świętą, gdy urny niesiono do kościoła. Uroczystą Mszę Św. koncelebrowało około 20 księży kapelanów z całej Polski. Generalny dziekan kapelanów wojskowych wygłosił kazanie, które mówiło o męczeńskiej śmierci. Lecz nie o tych, co ją zadali. Urny z ziemią katyńską pozostały w Kościele Garnizonowym, umieszczone w Kaplicy Pamięci Żołnierskiej.
18 kwietnia 1989 r. w Warszawie uczestniczyłam w dalszym postępowaniu z urnami. Przed południem o godz. 11 przed Grobem Nieznanego Żołnierza w obecności władz kościelnych, wojskowych, państwowych i miejskich oraz licznej gromady rodzin Ofiar Katynia – przy kompanii honorowej, werblach, Mazurku Dąbrowskiego i sygnale Wojska Polskiego – złożono jedną z urn w grobie i bezmiar kwiatów pokrył wszystkie miejsca pod kolumnami.
Nie padło ani jedno słowo. Tegoż dnia o drugiej po południu na Cmentarzu Powązkowskim po tym samym, co i przy grobie, zgromadzeniu oficjeli, kompanii honorowej i orkiestry wojskowej – słowa padły. Na początku przemówił przewodniczący Rady Ochrony Pamięci gen. Paszkowski („mamy coraz więcej nadziei na prawdę”), potem gen. Skibiński ze ZBOWID-u („dla żołnierzy Września tragedia katyńska jest szczególnie bolesna”), potem usłyszeliśmy modlitwy ks. Biskupa Kraszewskiego i ks. płk. Klewiadło. Gdy dobiegło końca składanie kwiatów, które okryły wszystkie kamienie Pomnika Katyńskiego, doczekaliśmy się mówców z podziemnej opozycji, nieskrępowanych oficjalnymi instytucjami. Przedstawiciele państwowych organizacji w pośpiechu próbowali opuścić uroczystość, z trudem przeciskając się przez tłum, by nie usłyszeć kto jest sprawcą Katynia.
„My prawdę znamy. Ale od władz żądamy jej wyegzekwowania od sprawców haniebnego mordu i publicznego jej ogłoszenia. I niech nam nie mówią, że to jakaś jedna organizacja była taka zła dla ludzi, i swoich i polskich. 17 września 1939 roku całe państwo ościenne ze wszystkimi swoimi władzami, ministerstwami, organizacjami i armią ogłosiło koniec państwa polskiego i podjęło się niszczenia wszystkiego, co polskie. Zatem państwo to musi wyznać swoje zbrodnie przeciw Polsce, przeciw pokojowi i przeciw ludzkości, I zbrodnię mordu dokonanego na polskich oficerach.
Wielki aplauz. Potem słowa innego mówcy: „Może będziemy mogli mówić o przebaczeniu, jak nas zachęcają duszpasterze. Ale w chrześcijańskim kręgu kultury, który ukształtował myślenie naszego narodu, najpierw musi być wyznanie winy, potem żal za jej popełnienie, potem wreszcie zadośćuczynienie. I dopiero wówczas może przyjść kolej na przebaczenie”.
Potem były znicze i rozmowy ludzi, których łączy wielki ból, aż przyszli robotnicy cmentarni i na wmurowaną w podstawę Pomnika Katyńskiego urnę z prochami polskich oficerów, nasunęli granitową płytę. Na płycie zobaczyliśmy nowy napis, bo stary mówiący o hitlerowskich oprawcach, został niedawno skuty: „Oficerom Polskim Spoczywającym w Ziemi Katyńskiej”.
To już nie kłamstwo, ale jeszcze tylko pół prawdy.

Nabożeństwa Katyńskie

Bardzo mi zależało, aby 5 kwietnia, wtedy, gdy będą tam w Katyniu, tu w poznańskim kościele OO. Dominikanów odbyła się Msza św. w intencji zamordowanych oficerów/ Niestety, termin nie mógł być przyjęty, ale pomógł mi przyjaciel Olgierd Baehr i wyprosił dla KIK-u, którego był prezesem, wieczorem mszę 6 kwietnia za Katyń. Dawało mi to szansę uczestnictwa. I wtedy właśnie 6 kwietnia 1989 roku bez tajemnicy, strachu i milczenia spotkały się w Poznaniu rodziny Ofiar Katynia. Po nabożeństwie staliśmy długo na dziedzińcu i opowieściom nie było końca. Aleksandra Radke zaprosiła rodziny do współpracy z Klubem Inteligencji Katolickiej, gdzie utworzy się koło katyńskie, ale ja już wcześniej zgłosiłam się do Konina. Natomiast uczestniczyłam z entuzjazmem we wszystkich inicjatywach KIK-u. Do najpierwszych należało spotkanie z panem Stanisławem Krzyżaniakiem z Tych, które do OO. Dominikanów przyciągnęło bardzo wiele osób, wśród nich Dariusza Korpala. Stanisław Krzyżaniak był jeńcem Starobielska, któremu udało się,jako podchorążemu, wyjechać z obozu w końcu listopada 1939 roku z grupą przekazywaną Niemcom. Zostawił nam piękny wiersz „Rapsod Starobielski” poświęcony swoim zamordowanym kolegom.

Pierwsze w Polsce zarejestrowane sądownie stowarzyszenie rodzin katyńskich

W marcu 1989 roku przez prasę poznańską przemknęła wiadomość o zarejestrowaniu w Koninie Stowarzyszenia „KATYŃ”. Bardzo wiele rodzin pośpiesznie wysyłało tam deklaracje przystąpienia, po raz pierwszy wydobywając na jaw sprawę swoich bliskich zamordowanych na Wschodzie.
29 kwietnia 1989 roku zebrało się w Koninie dość duże grono rodzin połączonych wspólną potrzebą mówienia wreszcie prawdy. Atmosfera spotkania, uroczystej Mszy Św. i wystawy katyńskiej, którą stworzono z nielegalnych wydawnictw i rodzinnych pamiątek, dotychczas otulanych szczelnie tajemnicą, połączyłaby nierozerwalnie uczestników z konińską grupą, gdyby nie zbyt wielka przewaga rodzin z Poznania.
Unaoczniło to wszystkim, że niezbędne jest zorganizowanie się rodzin katyńskich na miejscu, a nie w Koninie.

Organizowanie się rodzin katyńskich w Poznaniu

U OO. Jezuitów w Poznaniu następnego dnia po uroczystości konińskiej, 30 kwietnia 1989 roku zamówiona była msza w intencji Katynia przez Poznański Klub Historyczny im. dr-a Franciszka Witaszka. Odczyt o bestialstwach stalinizmu, wygłoszony po nabożeństwie przez dr- Marcinkiewicza wzbudził przekonanie, że teraz będzie się już głośno mówiło prawdę o losach naszych bliskich. Rodziny przyjęły zaproszenie do współdziałania z klubem. Wśród nich w większości byli ci, co deklarowali przynależność do Konina, lecz ciążenie ku tamtemu stowarzyszeniu musieli uznać za niewykonalne w dłuższej perspektywie czasowej. W siedzibie klubu na Osiedlu Kopernika dnia 22 maja 1989 roku na zebraniu rodzin katyńskich 37 osób zadecydowało o stworzeniu Sekcji „KATYŃ” w Poznańskim Klubie Historycznym. Przewodniczenie Sekcją powierzono panu Dariuszowi Korpalowi, dodając mu do pomocy grupę przedstawicielską w składzie: Jerzy Zerbe, Bogusław Duszyński, Alina Zapłata i Jadwiga Flęgerska. Sekcja bardzo szybko się rozrastała, toteż czym prędzej trzeba było podjąć starania o przestronny lokal na zebrania. 15 lipca 1989 roku prezes Korpal uzyskał od Ojca Superiora zapewnienie miejsca i opieki OO. Jezuitów. We wrześniu Sekcja liczyła już 73 członków, a w grudniu 125członków. Zasadą było przyjmowanie tylko osób będących rodzicami Ofiar Katynia. Wystąpiły jednak dwa przypadki szczególne: odkrywca grobów w Lesie Katyńskim
w marcu 1942 roku, wówczas polski robotnik przymusowo zatrudniony w pociągu roboczym na zapleczu frontu koło Smoleńska oraz syn uratowanego ze Starobielska oficera. Sekcja „KATYŃ” przekształciła się w samodzielne stowarzyszenie, gdy w lutym 1990 roku liczba członków przekroczyła 150 osób i coraz częściej spotykało się informacje, że rodowód Klubu Historycznego, do którego sekcja należała została przyczepiona, jest dość niejasny.

Najważniejsze działania w 1989 roku

1. Ewidencjonowanie Ofiar dla tworzenia pełnej prawdziwej listy katyńskiej
Każdy zgłaszający się członek naszej organizacji rejestrował swojego zamordowanego według jednolitego wzoru zgodnego z ogólnopolską akcją zbierania danych, zainicjowaną przez Jędrzeja Tucholskiego. Powstawała w ten sposób nas „rodzinna” lista katyńska. Potem wprowadziliśmy na listę Janinę Lewandowską, uznając za obowiązek wymieniać ją w apelu poległym, gdyż nikt z rodziny gen. Dowbór-Muśnickiego nie żył.
W ślad za tym Wojciech Śmigielski podjął konstruowanie Wielkopolskiej Listy Katyńskiej, poszerzającej naszą listę „rodzimą” o oficerów i policjantów, którzy w 1939 roku z Wielkopolski wyruszyli na wojnę i dostawszy się do niewoli niemieckiej, nigdy z niej nie powrócili. W grudniu 1989 roku opracowaliśmy wniosek do Rządu w Londynie o odznaczenie pomordowanych oficerów Medalem Wojska, wymieniając szczegółowo dane personalne.

2. Ochrona pamięci o Katyniu
17 września 1989 roku staliśmy się po raz pierwszy współorganizatorem uroczystości patriotycznej u OO. Jezuitów w 50-tą rocznicę agresji ZSRR na Polskę. Po Mszy Św. wiersze recytowali aktorzy Teatru Nowego. Również we wrześniu podjęliśmy ścisłą współpracę z Rodziną Katyńską KIK, dotyczącą zainicjowanego przez Zbigniewa Rumiewicza postawienia Krzyża Katyńskiego na cmentarzu na Junikowie. Wspólnie przygotowaliśmy Mszę Św., zapraszając 12 księży z różnych parafii Poznania do koncelebry. Ustaliliśmy termin 28 października 1989 roku na poświęcenie krzyża, treść napisu na krzyżu, apel poległych i rozpropagowanie uroczystości w prasie. Mieliśmy wydatnie ułatwiony z nią kontakt od czasu, gdy w nasze prace włączyła się Ksawera Czajka-Szostak. W tym czasie wykształciliśmy i rozwinęliśmy koncepcję wzniesienia p o m n i k a k a t y ń s k i e g o, jako trwałego akcentu pamięci w samym mieście, nie tylko na cmentarzu. Natknęliśmy się przy tym na przygotowywaną od kilku lat przez „Solidarność” Polskich Kombatantów propozycję pomnika cmentarnego na Junikowie. Uzgodniliśmy wzajemną pomoc w działaniu na rzecz monumentu kombatantów, a oni po wykonaniu dzieła na Junikowie pomogą nam. Niestety to drugie nie spełniło się, a nawet odwrotnie – zablokowało nam drogę („wystarczy pomnik na Junikowie pisali niektórzy „czerwoni” dziennikarze).

3. Tworzenie Federacji Rodzin Katyńskich
We wrześniu 1989 roku zgłosiliśmy potrzebę powołania federacji i nasz akces do niej, ze względu na koordynacje ogólnopolskich prac nad budową pełnej listy katyńskiej i międzynarodowe aspekty sprawy Katynia.

Wystawa fotograficzna ZGINĘLI W KATYNIU

W grudniu 1989 roku zachęceni przez muzeum w „Odwachu” włączyliśmy się w przygotowanie eksponatów na wystawę fotograficzną „ZGINĘLI W KATYNIU”, ofiarując fotografie, ujawniając listy od naszych Bliskich, pisma poszukujące Ich, pisane do Warszawy, Moskwy, Genewy. Zbigniew Rumiewicz wypożyczył do muzeum piękną szablę swojego Ojca.
Przedstawiliśmy nasz apel poległych na wystawie.

ZWIĄZEK SYBIRAKÓW W POZNANIU
„EXPRESS POZNAŃSKI”
MUZEUM HISTORII RUCHU ROBOTNICZEGO
W POZNANIU
zapraszają na otwarcie wystawy
Z G I N Ę L I W K A T Y N I U
przygotowanej przez
KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO FOTOGRAFICZNE
I MUZEUM HISTORII FOTOGRAFII W KRAKOWIE
Otwarcie wystawy nastąpi 9 stycznia 1990 roku o godz. 12.00
w salach Muzeum w „Odwachu”, Poznań, Stary Rynek 4

Rejestracja sądowa Stowarzyszenia Katyń w Poznaniu

Dnia 19 lutego 1990 roku w Sądzie Wojewódzkim w Poznaniu zostało zarejestrowane Stowarzyszenie KATYŃ w Poznaniu. Nazwę i statut wzorowano na stowarzyszeniu w Koninie, które w osobie prezesa pana Antoniego Majorowicza patronowało usamodzielnieniu i wspomagało początkowe działania w Poznaniu. Udostępniono nam legitymacje członkowskie i pięknie zaprojektowane wzory pism firmowych. Po rejestracji wszystkie deklaracje członków z Konina, zgłoszone tam w marcu i kwietniu 1989 roku, zostały przejęte przez Stowarzyszenie w Poznaniu. W podobny sposób „wywędrowało” z Konina Stowarzyszenie KATYŃ w Szczecinie, lecz zarejestrowało się pół roku wcześniej. Zarejestrowaną siedzibą stowarzyszenia oficjalnie stał się kościół OO.Jezuitów przy ul. Szewskiej 18, a bezpośrednim opiekunem – ks, Władysław Wołoszyn. Od marca 1990 rok zebrania ogólne członków odbywały się w każdy drugi wtorek miesiąca i mimo zmiany miejsc zebrań tak pozostało do dziś.

Która data?

Marzec – kwiecień 1989 roku to czas zgłaszania się rodzin katyńskich z Poznania do Stowarzyszenia „Katyń” w Koninie.
Kwiecień 1989 roku to Msze Św. w poznańskich kościołach w intencji Ofiar Katynia: 6 kwietnia u OO. Dominikanów, 30 kwietnia u OO. Jezuitów. Przyciągały one rodziny katyńskie, stając się ich pierwszymi zgromadzeniami. Z dominikańskiego spotkania rodziny powędrowały do KIK-u, od Jezuitów, czyli głównie od Antoniego Majorowicza z Konina do klubu historycznego.
22 maja 1989 roku odbyło się pierwsze zebranie członków – założycieli Sekcji „Katyń” w Poznańskim Klubie Historycznym im. dra Franciszka Witaszka.
19 lutego 1990 roku nastąpiła sądowa rejestracja samodzielnego Stowarzyszenia „KATYŃ” w Poznaniu.


Scroll to Top