Wspomnienia uczniów o nauczycielu
Nauczyciele składali w tym okresie przed Inspektorem Szkolnym przysięgę nauczycielską podpisując akt następującej treści:
„Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, że w wykonywaniu mych obowiązków służbowych, szczególnie w zakresie wychowania i nauczania powierzonej mi młodzieży, przyczyniać się będę ze wszystkich sił do gruntowania wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej Polskiej, której zawsze wiernie służyć będę. Wszystkich obywateli kraju w równem mając zachowaniu, przepisów prawa strzec będę pilnie, obowiązki swego stanowiska spełniać gorliwie i sumiennie, polecenia mych przełożonych wykonywać dokładnie a tajemnicy urzędowej dochowam. Tak mi Panie Boże dopomóż.”
Wśród miejscowej społeczności pozostała pamięć o wszechstronnie uzdolnionym nauczycielu, grającym na skrzypcach, prowadzącym zajęcia śpiewu, przygotowującym szkolne uroczystości z okazji m.in. święta niepodległości, Konstytucji 3 maja czy obowiązkowych w okresie międzywojennym uroczystych obchodów imienin Józefa Piłsudskiego. Uczył matematyki, polskiego i historii. W małych miejscowościach nie było w tym nic dziwnego. Franciszek Majewski był szanowany przez uczniów i mieszkańców Tarnawki. Jego byli uczniowie wspominają, że miał niezwykłą umiejętność nawiązywania łatwego kontaktu z wychowankami. Był wymagającym nauczycielem, ale jednocześnie traktował swoich uczniów ze zrozumieniem. Pomagał słabszym w nauce tak, by zrozumieli to, czego uczył, a jednocześnie nie zaniedbywał zdolnych uczni. Troszczył się o szkolne i poza szkolne losy każdego ucznia. Był sprawiedliwym a w każdym starał się znaleźć coś dobrego. Działał na rzec lokalnego środowiska, które było zróżnicowane pod względem narodowościowym i kulturowym. Kierownik dbał o to, by każdy uczeń czuł się w szkole dobrze i bezpiecznie, bez względu na wiarę i pochodzenie. W ostatnim okresie życia nosił czarny wąsik, którego tak dobrze zapamiętali jego uczniowie.
„Pamiętam Franciszka Majewskiego. Zapamiętałem go jako bruneta z małymi wąsikami. Uczył mnie od trzeciej do szóstej klasy. Uczył matematyki i polskiego, i historii. On był bardzo przyjazny dla dzieci, wszystkich jednakowo traktował, nikogo nie wyróżniał. Był sprawiedliwy i bardzo lubiany. Przyjechał tu z żoną, ona też była nauczycielką. Najważniejsze, co zapamiętałem:, gdy przyszła z gminy (Tarnawka należała wtedy do gminy Manasterz i powiatu przeworskiego) ta wiadomość o mobilizacji, to ta wiadomość poruszyła całą wieś. Telefonów nie było, jeden drugiemu przekazywał. Zbiórka była na moście. Na miejscu dzisiejszego betonowego mostu koło szkoły był drewniany most, tam się wszyscy zbierali, bo nie tylko on został zmobilizowany. Kierownik szkoły Franciszek Majewski wyszedł z domu już w mundurze. Pamiętam, że powiedział takie słowa: „Wy tu nic nie płaczcie, my jeszcze tym Niemcom pokażemy”. Nie wrócił.
źródło: https://ogrodywspomnien.pl/index/showd/12955