
Karol Wojtczak
DANE PODSTAWOWE
Data i miejsce urodzenia: 16 listopada 1915 rok Berlin-Charlottenburg
Stopień wojskowy (z 1.09.1939): podporucznik piechoty
Miejsce kaźni i pochówku: Katyń
Zamordowany: 16-19 kwietnia 1940 roku
Podporucznik piechoty, syn Józefa i Marianny Lanteckiej z Wojtczaków, urodził się 16 listopada 1915 roku w Berlinie-Charlottenburgu. Starał się o przyjęcie do lotnictwa, ale ze względu na pozostałości po obrażeniach z okresu dzieciństwa, jego podanie zostało odrzucone. Następnie złożył dokumenty do trzyletniej Szkoły Oficerskiej Piechoty w Komorowie, koło Warszawy. Ukończył ją z wynikiem bardzo dobrym w październiku 1938 roku. Podporucznikiem mianowany 1 października 1938 roku i przydzielony jako dowódca plutonu do 68. Pułku Piechoty we Wrześni. Oficer zawodowy. Brał udział w wojnie obronnej 1939 roku, walczył w ramach Ośrodka Zapasowego 17. Dywizji Piechoty w Skierniewicach.
W 1920 roku rodzina przyjechała do Polski i osiadła w Bydgoszczy. Uczęszczał do siedmioklasowej szkoły powszechnej im. św. Jana przy ulicy Świętojańskiej, a po 3 latach naukę kontynuował w ośmioklasowym Klasycznym Państwowym Gimnazjum w Bydgoszczy. Ukończył maturą w 1935 roku. W trakcie nauki należał do wielu organizacji, m.in. harcerstwa, sodalicji mariańskiej. Uprawiał sport; kajakarstwo i pływanie, a w szkole oficerskiej narciarstwo.
Kawaler.
Zwolniony z obozu kolega przekazał rodzinie kartkę z obozu w Szepietówce w której napisał, że jest ranny w rękę i przebywa w Rosji. Kolega informował, że prosił, aby Karol przebrał się w zwykły mundur, zerwał szlify oficerskie i odszedł razem ze swoimi żołnierzami. Nie zgodził się. Podobno stwierdził: „Przysięgałem Bogu i Ojczyźnie i przysięgi nie złamię„.
Z obozu NKWD w Kozielsku przesłał jeden list. Niestety się nie zachował.
Jeniec obozu przejściowego w Szepietówce, a następnie obozu NKWD w Kozielsku, zamordowany i pochowany w Katyniu. Lista wywózkowa numer 029/2 z 13 kwietnia 1940 roku. Rozstrzelany 16-19 kwietnia 1940 roku.
Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z dnia 5 października 2007 roku awansowany pośmiertnie na stopień porucznika.
Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz Kampanii Wrześniowej 1939 roku.
Literatura:
Katyń, Księga Cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego [1]
Postanowienie nr 112-48-07 Prezydenta RP z dnia 5 października 2007 r. [19]
Zabici w Katyniu, Indeks represjonowanych, tom XXI [30]
Katyń 1940 [257]
List



Września, 23 marca 1939 roku
Najukochańsza Siostrzyczko,
Sprawiłaś mnie swoim listem nadzwyczaj miłą niespodziankę. Wierz mnie, że w szarzyźnie mego życia służbowego, każde życzliwe i miłe słowo jest świetlaną iskierką na tle ciemnego pułapu. Życie moje obecne to życie koszarowe wyłącznie – bo od wczesnego rana do późnego wieczora jestem w koszarach. Pracy jest dużo, bo szkolimy obecnie rekrutów, a trzeba dużo sił, trzeba wytężyć wszystkie zdolności, całą zebrać energię do pracy by z tych cywilów – zresztą chętnych i posłusznych, ale
niezdarnych i głupiutkich – zrobić żołnierzy godnych naszej Wielkiej Ojczyzny. Praca jest intensywna, uciążliwa i męcząca, – ale nam nie wolno się oszczędzać, bo tego wymaga dobro Państwa i zaufanie społeczeństwa. I ja również nie mam prawa oszczędzać się – dzisiaj na przykład wstałem o godz. 4.30, o 5.30 byłem już w koszarach – a wróciłem przed chwilą o godz. 21:25. I tak prawie jest codziennie z drobnymi wyjątkami.
Piszesz, ze w szkole powodzi Ci się coraz lepiej – bardzo się tym ucieszyłem i życzę Ci dużo, bardzo dużo powodzenia w nauce. Pracuj dużo, bo żal byłoby straconego roku – to mówię szczerze, bo mnie to już spotkało. Pamiętaj, że jak otrzymam promocję – przyrzekłem Ci,- że pojedziesz do Meczyszcza. Nie zawiedź mnie!
Za zaproszenie na sobotę bardzo dziękuję. Gdybym mógł to na pewno
pojechałbym i bez zaproszenia. Niestety jest to niemożliwe, bo całą sobotę, a nawet niedzielę mam zajętą. Nawet na Wielkanoc urlopu nie dostanę, ale postaram się przyjechać w którąś sobotę kwietniową, może nawet 1 kwietnia.
Zasyłam moc całusów i życzę dużo powodzenia i zdrowia K.
verte!
P.s. do Alfonsa. Proszę Cię załatw przede wszystkim tę sprawę spodni z p. B., jeżeli nie chcesz stracić mego zaufania. Przypuszczam, że nie sprawisz mi zawodu – nie masz chyba do tego prawa ani powodów.
Dla Mamusi. Bardzo przepraszam, że na Imieniny nie przyślę prezentu żadnego. Podarunek mój względnie upominek, przyślę lub przywiozę na początku kwietnia. Proszę mi tego nie brać za złe, ale niestety nie jestem teraz w stanie godnie się zaprezentować. Za dużo kosztował mnie kurs narciarski, a potem ćwiczenia na granicy Karpackiej (?). Jeszcze raz bardzo przepraszam.
Zasyłam pozdrowienia dla wszystkich znajomych.
źródło listu: materiały udostępnione przez Wielkopolskie Muzeum Niepodległości
Poszukiwania
Rodzina poszukiwała Karola Wojtczaka po wojnie. Matka, siostra i bracia wysyłali listy i liczne zapytania, zarówno do Polskiego Czerwonego Krzyża w Warszawie, jak i do instytucji za granicą. Niestety wszystkie odpowiedzi były podobne: „nie można ustalić miejsca pobytu„. Również Radziecki Czerwony Krzyż w Moskwie nie był stanie odnaleźć zaginionego.
Matka Marianna do śmierci w 1978 roku, w wieku 92 lat nie doczekała się wiadomości o losie syna Karola.

Warszawa, 24 września 1995 rok
Polski Czerwony Krzyż, Zarząd Główny poprzez Biuro Informacji i Poszukiwań informuje Mariannę Wojtczak (matkę), iż wiadomości o Karolu Edmundzie Wojtczak, urodzonym 16 listopada 1915 roku, synu Józefa i Marii – nie posiada. Według otrzymanej informacji z Radzieckiego Czerwonego Krzyża w Moskwie – nie został odnaleziony.


Londyn, 28 marca 1961 roku
Szanowna Pani,
W nawiązaniu do Pani zapytania z dnia 25.12.1960 r. z wielkim żalem informujemy, że nie udało nam się uzyskać żadnych informacji dotyczących obecnego miejsca pobytu Pani
syna, Pana Karola WOJTCZAKA.
Jest nam niezwykle przykro, że wszystkie podjęte przez nas kroki okazały się niestety bezskuteczne i nie byliśmy w stanie przekazać Pani żadnych wieści.
Jeśli w przyszłości chciałaby Pani kontynuować poszukiwania, sugerujemy zasięgnięcie rady w:
Polskim Czerwonym Krzyżu
ul. Mokotowska 14
Warszawa
Z poważaniem,
[Podpis] M. R. Wetherall
Sekcja Międzynarodowej Opieki Społecznej
Departament Relacji Międzynarodowych i Pomocy
(tłumaczenie z języka angielskiego)
źródło pism: materiały udostępnione przez Wielkopolskie Muzeum Niepodległości
Upamiętnienie
Katyń…
ocalić od zapomnienia
Karol Wojtczak otrzymał swój Dąb Pamięci dzięki staraniom Urzędu Miasta Bydgoszczy przy ulicy Jezuickiej 1.
Program edukacyjny „Katyń… ocalić od zapomnienia” został zainicjowany 13 kwietnia 2008 roku w czasie uroczystości upamiętnienia 30 Ofiar Zbrodni Katyńskiej na Cmentarzu Poległych w Radzyminie. Jest to idea zachowania pamięci o ofiarach NKWD z 1940 roku poprzez sadzenie imiennych Dębów Pamięci.


źródło legitymacji: materiały udostępnione przez Wielkopolskie Muzeum Niepodległości
