
Władysław Polakowski
DANE PODSTAWOWE
Data i miejsce urodzenia: 2 czerwca 1893 rok Drohobycz, Galicja
Stopień wojskowy (z 1.09.1939): kapitan rezerwy
Miejsce kaźni i pochówku: Katyń
Zamordowany: 16-19 kwietnia 1940 roku
Kapitan rezerwy, syn Stanisława i Pauliny z domu Mróz, urodził się 2 czerwca 1893 roku w Drohobyczu, w Galicji. Legionista. Uczestnik I wojny światowej. Członek Polskiej Organizacji Wojskowej. Służył w 5. i 4. Pułku Piechoty Legionów, 2. i 63. Pułku Piechoty. Na stopień kapitana mianowany ze starszeństwem z 19 marca 1939.
Odznaczony Virtuti Militari V klasy, Krzyżem Walecznych, Medalem za wojnę 1918-1921 i Medalem Dziesięciolecia.
Działał w Organizacji Niepodległościowej (1908-1912) i drużynach strzeleckich (1912-1914). Inżynier agronom, absolwent Politechniki Lwowskiej, Wydział Rolniczo-Leśny z 1923 roku. Urzędnik państwowy w Toruniu, Łodzi i Kielcach, następnie w Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu.
Żonaty z Mieczysławą z Dąbrowskich, miał dwóch synów: Witolda (1928) i Zbigniewa (1930).
Zmobilizowany w ostatnich dnia sierpnia 1939 roku znalazł się w jednostce w Lublinie. Rodzina w pierwszych dniach września również wyjechała do Lublina. Tam, na ulicach miasta 8 września po raz ostatni spotkał się Władysław z żoną Mieczysławą. Aresztowany w nieznanych okolicznościach po 17 września trafił do obozu NKWD w Kozielsku.
Jeniec obozu NKWD w Kozielsku, zamordowany i pochowany w Katyniu. Lista wywózkowa numer 032/1 z 14 kwietnia 1940 roku. Rozstrzelany 16-19 kwietnia 1940 roku.
Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z 5 października 2007 roku awansowany pośmiertnie na stopień majora.
Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz Kampanii Wrześniowej 1939 roku.
Władysław Polakowski został upamiętniony na tablicy pamięci „Mieszkańcy województwa poznańskiego – ofiary ludobójstwa katyńskiego” w kaplicy św. Józefa kościoła pw. św. Jana Kantego w Poznaniu (19.09.2017).
Wg list ekshumacyjnych i dokumentów Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża przy ciele Władysława Polakowskiego zostały odnalezione: pismo Komendy Garnizonowej w Krasnymstawie – rozkaz wyjazdu, karta pocztowa, list pisany w Kozielsku, list, foto, Krzyż Virtuti Militari oraz medalik (03263).
Starsza siostra Władysława – Stanisława Chrząszczkiewiczowa poszła odebrać znalezione przy zwłokach brata rzeczy osobiste do Instytutu Medycyny Sądowej w Krakowie w 1943 roku. Wyjaśniała: „Sama byłam, nikogo nie narażałam. Ludzie mimo wszystko obawiali się niemieckich represji wobec rodziny i bliskich”.
Literatura:
Katyń, Księga Cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego [1]
Postanowienie nr 112-48-07 Prezydenta RP z dnia 5 października 2007 r. [19]
Zabici w Katyniu, Indeks represjonowanych, tom XXI [30]
https://bibliotekanauki.pl/articles/2085113.pdf
Order Virtuti Militari
Walczył na Łyczakowie z dwunastoma ludźmi przeciwko trzem sotniom i półtorej ukraińskiej baterii dział (pochwała w rozkazie z 8 marca 1919 roku). W ciągu ośmiu godzin 21 listopada – czyli na zakończenie walk w mieście – zdobył dworzec, koszary na Jałowcu, pociąg z amunicją, 138 koni i pluton złożony z sześciu dział. Ponadto zdobył fort na Łysej Górze, zmuszając batalion ukraiński do wycofania się (pochwała z 14 stycznia 1919 roku).
Od 25 listopada jako dowódca kompanii karabinów maszynowych w 2 Pułku bronił odcinka pod Lwowem na Hołosku Wielkim, walcząc pod Zboiskami, Hołoskiem, Brzuchowicami na północno-zachodnich przedmieściach i pod Pasieką.
Osiągnięcia te posłużyły do wystąpienia 1 listopada 1920 roku o odznaczenie Polakowskiego orderem Virtuti Militari V klasy. Wniosek podpisał płk Czesław Mączyński, ówczesny naczelny komendant obrony Lwowa, a jako świadkowie wystąpili jego dowódcy – kapitan Walerian Sikorski i pułkownik Ryszard Hausner.
Za walki pod Przemyślem i udział w odsieczy Lwowa, 10 sierpnia 1922 został odznaczony orderem Virtuti Militari 5 kl. nr 5761. Odznaczony również Krzyżem Walecznych.







źródło zdjęć: https://bibliotekanauki.pl/articles/2085113.pdf


z lewej strony Zbigniew, z prawej Witold, połowa lat 30-tych XX wieku.
Kozielsk, 29.XI.1939
Najdrożsi!
Przesyłam serdeczne pozdrowienia i gorące ucałowania. Bóg pozwoli, że znowu po jakimś czasie będziemy razem i będziemy znów żyli w szczęściu kółka rodzinnego, jak to było przedtem. I ta nadzieja musi nas ożywiać i podtrzymywać. Teraz jestem myślami, całem sercem i duszą z Wami!
Mieciu, piszę do Torunia w przekonaniu, że wróciłaś z Naszymi Chłopczykami do domu i swego gospodarstwa. Myślę, że to najlepsze, bo też najlepiej być w swoich kątach i w znanych stosunkach, a Witeńko i Bysieńko mogą chodzić do szkoły. Gdyby tak było, to niech Chłopaczki Nasze uczą się intensywnie angielskiego i na fortepianie. Nie zaniedbuj, Moja Droga, niczego; byle w tych naukach robili postępy! Nie wiem, jak zastałaś dom i skład, ale dochód ze składu będzie teraz jedyną podstawą
Waszego utrzymania. Dlatego prowadź go mądrze i ostrożnie, zawsze najniezbędniejszy towar i to z dawnych firm lub niemieckich. Zaangażuj ekspedjentkę lub służącą – to konieczne. Gdybyś miała trudności aprowizacyjne, zwróć się do Kentzera w Lipniczkach 6 lub Czarlińskiego w Zakrzewku 7, lub Mysłakowskiego w Jedwabnie 8. Może pomogą Ci
nawet finansowo. Porozumienie z Jóźwickim [?] też wskazane.
Na tem kończę i czekać będę na odpowiedź. Napisz mi o naszych Chłopaczkach, o domu, o składzie w oględnych słowach.
Witeńku, Bysieńku! Moje Jedyne Chłopaczki! Uczcie się pilnie, bawcie pięknie i słuchajcie Mamusię. Sprawicie Iduniowi wielką radość!!
Ja jestem zdrów!!
Ściskam Was gorąco i serdecznie Wasz Iduń
List napisany z Kozielska do żony Mieczysławy i synów. Przekazany do Torunia przez zwolnionego z obozu w Kozielsku żołnierza.
Trafił do odbiorców po 8 miesiącach przesyłania, latem 1940 roku.
źródło: https://bibliotekanauki.pl/articles/2085113.pdf




Kozielsk, 21 (26) .I.1940
Kochane!
Przesyłając serdeczne pozdrowienia, proszę o napisanie do Mieci, która wyjechała do Józka, o podanie mojego adresu. Ponieważ mogła wrócić w międzyczasie do domu, więc może tam list skierować. Ale trzeba postarać się, aby list dostał się do miejsca przeznaczenia. Adresować: Deutschland Thorn. Pisałem wprawdzie do Mieci, ale nie otrzymuję odpowiedzi. Proszę też napisać do Stasi!! Mam jeszcze dodatkowe życzenie w sprawie osobistej, a mianowicie potrzebne mi są bardzo zelówki, poza tem 1 para skarpetek i jakiś stary zegarek kieszonkowy. Gdybym mógł to od Was dostać, byłbym bardzo wdzięczny. W każdym bądź razie dobra skóra na zelówki, nawet na dwa podzelowania. Oczywiście, o ile możecie sobie pozwolić na to kupno. Co u Was słychać? Pragnąłbym dowiedzieć się, gdzie podziewa się Bolek oraz Toldek. Nie wiem, czy będę mógł jeszcze do Was napisać, bo ilość listów ograniczona, a muszę korespondować z Miecią. Nie dziwcie się zatem i nie zrażajcie i piszcie dużo i jak najczęściej; również Stasi. Możecie chyba wyobrazić sobie, jak pragnie się w takich okolicznościach wiadomości od bliskich osób. Przesyłam serdeczne uczucia. Alu, nie martw się, gdyby Bolka chwilowo nie było, bo wszystko będzie dobrze.
Władek
List Władysława Polakowskiego do szwagierek, Ali i Luni Dąbrowskich.
Trafił do odbiorczyń 1,5 roku później – latem 1941 roku.
źródło: https://bibliotekanauki.pl/articles/2085113.pdf