

(czwarty od prawej siedzi Edmund Bartlitz, dalej ks. B. Walich i Zofia Bartlitz – żona Edmunda)
źródło: https://bppob.pl/pobiedziski-slownik-biograficzny/

źródło: https://bppob.pl/pobiedziski-slownik-biograficzny/

Ojciec mój wykonywał swój zawód z poświęceniem i pełnym zaangażowaniem. Ludzie, którzy go znali i których leczył, opowiadali nam potem, że był dobrym i ofiarnym lekarzem, przychodził na wezwania o każdej porze. Myślę, że udzielanie ludziom pomocy, często bezinteresownie, było dla niego, jako głęboko wierzącego katolika, czymś oczywistym.
Był człowiekiem spokojnym i opanowanym, dbał o nas, cieszył się i martwił razem z nami. Często widzę go w myślach, jak w niedzielę – odświętnie ubrany – idzie na ranną mszę świętą. Ojciec bardzo ładnie rysował i malował, szczególnie pejzaże, a ze swoim szkicownikiem nie rozstawał się nawet na polu bitwy.

źródło: https://bppob.pl/pobiedziski-slownik-biograficzny/



