Warszawa, 12.XII.1940
Szanowna, Droga Pani,
Poznałem tu jednego pana, który był z Bronisławem w Starobielsku. Mówił mi, że chodził z nim na częste spacery, że go bardzo lubił bo był zawsze wesoły, zdrów i uczynny. Zorganizował ze swych kolegów aktywnych chór, dla którego sam pisał nuty. Nienajgorzej tam się im wiodło. Trudności mieli tylko z utrzymaniem czystości ale personel był ludzki; w swój specyficznie naiwnie-prymitywny sposób, ale ludzki. Coś mu się wydaje, ale nie pamięta na pewno, że Br. Zamyślał podróż na zachód, poprzez wschód. T co tu napisałem jest wszystko co o Br. Powiedzieć umiał, a wypytywałem bardzo szczegółowo, z myślą o Pani. Chyba najważniejsze w obecnych warunkach to to, że był zdrów i dobrej myśli.
A teraz ja z kolei śmiem prosić Panią o nieco wiadomości o Sabinie i Jureczku. Nic też nie wiem o redaktorze, o którym dochodziły mnie wiadomości zupełnie sprzeczne. Jak zdrowie Pani? My tu stale wygrywamy po lokalach. Ja od przeszło 2 miesięcy w tymczasowym, którego właściciel i większa część personelu pochodzi z Wielkopolski. Przedtem grałem w kilkudziesięciu innych. Widywałem kilkakrotnie panią Zunę. Utrzymuje korespondencję stałą z Mandarynem, któremu tam dobrze bardzo. Tylko zaczyna mu dokuczać korzystanie tak długie z dobroci ludzkiej. Ale nie on jeden jest w tem położeniu, nie ze swojej winy przecież. Kończąc, rączki drogiej Pani całuję i najlepszego życzę.
K.R.Cheł.
W sprawie Bronisława Młodziejowskiego jest telegram nadany ze Starobielska w dniu
23.3.40 . Adresat: p. Starzeńska, ul. Sobieskiego 10, Kraków
źródło: materiały udostępnione przez Muzeum Armii Poznań