Kpt. mar. Bronisław Bończak. Dowódca III Dywizjonu Flotylli Pińskiej.
Zdjęcie ze strony odkrywca.pl

Bronisław Bończak

DANE PODSTAWOWE

Data i miejsce urodzenia: 10 lutego 1898 rok Bierzwiennej Długiej, powiat kolski, województwo poznańskie
Stopień wojskowy (z 1.09.1939): kapitan marynarki wojennej
Miejsce kaźni i pochówku: Charków

Kapitan marynarki wojennej, syn Stanisława (organisty) i Felicji z domu Śniecikowskiej, urodził się 10 lutego 1898 roku w Bierzwiennej w powiecie kolskim. Członek Polskiej Organizacji Wojskowej. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w szeregach Flotylli Wiślanej. W sierpniu 1920 roku na krótki czas wyznaczono go oficerem mundurowym I batalionu pułku morskiego, następnie jako podchorąży służył w I eskadrze lotnictwa morskiego w Pucku. Absolwent Szkoły Podchorążych w Warszawie z 1920 roku i Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu z 1923 roku. W Wojsku Polskim od 1919 roku, służył w Pułku Morskim. Mianowany podporucznikiem w 1921 roku. W okresie od 1923 do 1929 roku zajmował różne stanowiska we Flocie w Gdyni, m.in. oficera ordynansowego komendanta Portu Wojennego. W 1930 r. był oficerem wachtowym na ORP „Wilia”. Od 1931 roku we Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku. W latach 1933-1935 dowódca monitora okrętu Rzeczpospolitej Polskiej „Toruń”.
Odznaczony Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Niepodległości, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921 i Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości.

W 1939 roku dowódca III Dywizjonu Flotylli Pińskiej, z którym brał udział w kampanii wrześniowej. 17 września wykonał rozkaz samozatopienia jednostek pływających w związku z wkroczeniem Armii Czerwonej i objął dowództwo nad oddziałami wycofującymi się z Płotnicy. 25 września 1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej.

Jeniec obozu NKWD w Starobielsku, zamordowany w siedzibie charkowskiego Zarządu NKWD i pochowany w Charkowie.

Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z 5 października 2007 roku awansowany pośmiertnie na stopień majora.

Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz Krzyżem Kampanii Wrześniowej 1939 roku.

Broniław Bończak został upamiętniony na tablicy pamięci „Mieszkańcy województwa poznańskiego – ofiary ludobójstwa katyńskiego” w kaplicy św. Józefa kościoła pw. św. Jana Kantego w Poznaniu (19.09.2017).

Literatura: 2, 19, 168


Katyń…
ocalić od zapomnienia

Bronisław Bończak otrzymał swój Dąb Pamięci od Koła Wychowanków i Wychowanek Szkół Średnich Ogólnokształcących w Łowiczu przy ulicy Bonifraterskiej 3.

Program edukacyjny „Katyń… ocalić od zapomnienia” został zainicjowany 13 kwietnia 2008 roku w czasie uroczystości upamiętnienia 30 Ofiar Zbrodni Katyńskiej na Cmentarzu Poległych w Radzyminie. Jest to idea zachowania pamięci o ofiarach NKWD z 1940 roku poprzez sadzenie imiennych Dębów Pamięci.


Jednostki ORP w Mińsku

Jednostki ORP w Pińsku.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Pi%C5%84sk

Marynarski Katyń

na podstawie: https://www.polska-zbrojna.pl/Mobile/ArticleShow/32299

Po 17 września marynarze Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej zwanej Flotyllą Pińską, którzy na Polesiu strzegli polsko-sowieckiej granicy, rozpoczęli na rozkaz dowódcy kmdr. Witolda Zajączkowskiego zatapianie jednostek, aby nie dostały się w ręce wroga. Potem marynarze w ugrupowaniu pieszym ruszyli, aby dołączyć do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Część z nich nie dołączyła jednak do głównej grupy tych wojsk. Załogi zostały zebrane we wsi Płotnica leżącej na południe od Prypeci, gdzie utworzono z nich spieszony batalion morski. Na jego czele stanął kpt. mar. Bronisław Bończak. Batalion ruszył 23 września na południowy zachód w kierunku Kamienia Koszyrskiego i Ratna. W marszu oddział podzielił się na dwie grupy. – Kolumna dowodzona przez kpt. Bończaka ruszyła w kierunku Brześcia, druga na Kowel – podaje Borowiak.
Trzy dni później oddział kpt. Bończaka został otoczony przez wojska sowieckie w pobliżu wsi Zabłocie nad jeziorem Tur. „Ruszyliśmy dalej, omijając jezioro Tur w odległości 1 km, posuwając się po wschodniej stronie jeziora i kierując się w stronę pobliskiego chutoru. (…) Nagle z pobliskiego lasu zaterkotały serie z broni maszynowej. (…) Byli to żołnierze sowieccy. Otoczyli nas wzywając do rzucenia broni” – wspominał bosmanmat Jan Sobiegraj, cytowany w książce „Zapomniana flota. Mokrany”.
Zasadzkę urządzili czerwonoarmiści z 2 Batalionu 32 Brygady Pancernej wspólnie z żołnierzami 487 Pułku Strzelców 143 Dywizji Strzeleckiej oraz grupą ukraińskich nacjonalistów. – Marynarze początkowo stawiali zbrojny opór, jednak wobec przewagi wroga, który dysponował czołgami T-26 i samochodami pancernymi, zmuszeni byli złożyć broń – tłumaczy marynista. Oddział wzięty do niewoli liczył od 130 do 200 żołnierzy.
W pobliskiej miejscowości Małoryta Sowieci dokonali pierwszej selekcji. Z grupy Polaków wydzielono oficerów i podoficerów, zabrano im płaszcze i ekwipunek wojskowy, a następnie nakazano marsz do wsi Mokrany. Marynarze dotarli tam wczesnym popołudniem 27 września. – Ludzie dosłownie słaniali się na nogach, wielu miało poobcierane i krwawiące stopy – opisuje Borowiak. Zamknięto ich na noc w Domu Ludowym.

Zapomniana zbrodnia
Następnego dnia podczas drugiej selekcji z kilkudziesięcioosobowej grupy żołnierzy Sowieci wydzielili mniejszy oddział liczący 18 żołnierzy, którzy zostali rozstrzelani przez towarzyszących czerwonoarmistom nacjonalistów ukraińskich. Wśród nich byli m.in. marynarze: kpt. mar Bogusław Roth-Rutyński, oficer artylerii 3 Dywizjonu Bojowego, por mar. Jan May, dowódca monitora rzecznego ORP „Warszawa”, chor. mar. Bolesław Chabałowski, pełniący obowiązki oficera mechanika 3 Dywizjonu Bojowego, chor. mar. Ludwik Szefer, pełniący obowiązki oficera mechanika 1 Dywizjonu Bojowego, a także żołnierze wojsk lądowych: kpt. sap. Tadeusz Jacyna, dowódca plutonu 135 Pułku Piechoty rezerwy i por. sap. Zygmunt Dąbrowski, zastępca dowódcy plutonu 135 pp.
– Bezpośrednią odpowiedzialność za bestialski mord na bezbronnych polskich marynarzach ponoszą członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, bojówki dowodzonej przez Artiemija Sadza – zaznacza Borowiak. Podkreśla jednocześnie, że partyzanci zostali zainspirowani i popchnięci do popełnienia zbrodni przez dowództwo sowieckiej 32 Brygady Pancernej. Pozostałych polskich żołnierzy z oddziału kpt. Bończaka, w tym kilku oficerów i kilkunastu podoficerów, Sowieci wywieźli w głąb Związku Sowieckiego. Trafili oni do obozów jenieckich, gdzie cześć z nich została zamordowana w czasie zbrodni katyńskiej.
Mogiła ofiar zbrodni w Mokranach została odkryta dopiero pod koniec sierpnia 1941 roku, gdy wojska niemieckie wyparły komunistów z tego rejonu. Do Mokran wróciła właścicielka majątku Antonina Rayska. Fornale pokazali jej groby polskich żołnierzy. Na jej polecenie ustawiono tam dwa dębowe krzyże. Zniszczyli je Sowieci po ponownym wkroczeniu na te tereny w 1944 roku. – Komuniści byli przekonani, że niszcząc oznaczenie miejsca pochówku rozstrzelanych Polaków, raz na zawsze wykorzenią z ludzkiej świadomości wspomnienia o ofiarach. Prawda o tych dramatycznych wydarzeniach miała już nigdy nie ujrzeć światła dziennego – mówi marynista.

Przez ponad 50 lat zbrodnia w Mokranach, ze względu na okoliczności określana „małym Katyniem” lub „marynarskim Katyniem”, była zapomniana. Dopiero po 1989 roku rozpoczęto starania o upamiętnienie poległych tam Polaków. W Mokranach, leżących teraz na Białorusi w obwodzie brzeskim, stanął pamiątkowy pomnik. Niestety, dokładnego miejsca pochówku polskich żołnierzy nie udało się ustalić. Po wojnie na tamtym terenie były prowadzone prace melioracyjne i jego ukształtowanie diametralnie się zmieniło. Dlatego też nie udało się odtworzyć przebiegu samej egzekucji i nie wiadomo, czy mordercy stosowali „katyńską” technikę zabijania strzałem w tył głowy. – Do dziś Rosjanie twierdzą, że nie posiadają dokumentów, które umożliwiłyby personalne wskazanie osób winnych rozstrzelania polskich marynarzy – dodaje Mariusz Borowiak, marynista, autor książki „Zapomniana flota. Mokrany”.


Powiązane wpisy

Scroll to Top