Znaleźliśmy Tatę…
W 1989 roku w Tygodniku Polskim (13/1989) ukazał się artykuł dotyczące ppor. Zbigniewa Antonowicza. Na podstawie opublikowanych wcześniej informacji dotyczących „Listy nie rozpoznanych zwłok katyńskich”, gdzie podawano informacje o znaleziskach z dołów katyńskich; rodzeństwo: Anna i Zbigniew Antonowicz zidentyfikowali swojego Ojca – Zbigniewa.
W kieszeni munduru zwłok oznaczonych numerem AM 2284 odnaleziono list wysłany 23 stycznia 1940 roku do Zbigniewa Antonowicza :
Zbichurka najdroższy! Nareszcie z listu od proboszcza mamy trochę wiadomości o Tobie – dalej mieszkamy w Nowym Dworze, w dawnym mieszkaniu Kubertów nad piekarnią (ul. Przyrynej 9/10).
Gromadka – Bronka, Hania, Witek, Zbyszek.
Z informacji uzyskanych od rodziny wynika, że zamordowany nie mogąc odnaleźć swoich bliskich 24 listopada 1939 roku wysłał kartkę do znajomego księdza proboszcza:
Proszę o zawiadomienie rodziny mojej: żony Bronisławy, że jestem zdrów i czuję się dobrze, tylko troska o rodzinę dolega… Potrzebna mi ciepła bielizna i nade wszystko wiadomość o rodzinie.
Rodzina nawiązała kontakt, wysłała m.in. odnaleziony w kieszeni munduru list, który pozwolił później zidentyfikować Zbigniewa Antonowicza, ale w żadnym z zachowanych listów nie potwierdził otrzymania przesyłki z ciepłą odzieżą, choć niezwłocznie została wysłana. Ostatni list napisał do swojej matki, datowany 4 lutego 1940 roku:
Mamusiu moja najdroższa,
żyję, jestem zdrów, tylko tęsknota i brak wiadomości o Was najukochańszych zatruwa każdą chwilę. Proszę o jak najszybszą odpowiedź, może być polecony (…). Mamy tu znośne warunki życia tylko najgorsza niepewność co do Waszych losów (…).
Całuję i ściskam Was wszystkich i polecam opiece Bożej.
Kochający syn Zbigniew.
źródło: materiały udostępnione przez Muzeum Armii Poznań